|
[Strona
główna
]
|
Odpust, którego
nie ma... |
Podczas jednej z wizytacji biskup sandomierski Piotr Gołębiowski opowiadał mieszkańcom
Drogowli historię ich starożytnego kościoła. Mówił, o roli,
jaką ten kościół odgrywał. w trudnym dla katolicyzmu XVII wieku.
Nazwał go "bastionem katolicyzmu". Został
zbudowany na początku XVII wieku dla katolików z Drogowli, ale także z Rakowa i Dębna -
miejscowości należących do prywatnych ariańskich właścicieli.
Misją, jaką ten kościół wtedy pełnił
była obrona chrześcijańskich prawd wiary przed atakami ariańskich
teologów, a szczególnie dogmatu o Trójcy Świętej.
Z tego powodu w ołtarzu głównym kościoła, nad obrazem Chrystusa
umieszczony został obraz przedstawiający Trójcę
Św.
Biskup sandomierski powiedział,
że drugi odpust w Drogowlach powinien się odbywać właśnie
w Święto Przemienienia Pańskiego. Zresztą ten drugi odpust
odbywał się tu jeszcze kilkadziesiąt lat temu. W
"Inwentarzu" z 1820 roku zapisana jest informacja,
że "obchodzą się tu odpusty na św. Andrzej i
Przemienienie Pańskie."
Starsi ludzie opowiadają też, że przed
wojną, pielgrzymowała do tego kościoła z daleka pewna Cyganka.
Pytała o znajdujący się w tym kościele obraz Przemienienia Pańskiego,
który miał mieć niezwykłą moc uzdrawiania. Zostawiła u
opiekującego się kościołem Andrzeja Dudy świece, żeby zapalał
je przed "Jezusem
Przemieniającym". Wierzyła, że sprawi On, że jej niewidome
dziecko odzyska wzrok. Że cud "przemieni" kalectwo jej
dziecka...
|
|