|
Drogowle - tajemnicza nazwa wioski
nie została dotąd wyjaśniona. Miejscowość pojawia się w
dokumentach z lat 1415-22. Dokumenty te związane są z
rozwiniętą w tej okolicy produkcją żelaza.
Ruda - jest uznawana za
część wsi Drogowle. Jeszcze w XIX w. znajdował się
tu duży folwark ze stawami i młynem, po którym pozostała tylko
ruina i resztki parku z lipami.
W 1633 r. bp krakowski Andrzej Lipski wzniósł tu późnorenesansowy
kościół p.w. św. Andrzeja przeznaczony dla mieszkańców Rakowa,
Dębna i Drogowli.
Kiedyś najwięcej
ludzi mieszkało wokół folwarku, niedaleko kościoła, w przysiółku
Ruda. Zmieniło się to dopiero po uwłaszczeniu chłopów w 1864 roku,
kiedy podzielono drogowelskie
pola na tzw. kolonie - pasy ziemi biegnące prostopadle od rzeki
Czarnej w kierunku południowym.
Na tych wydzielonych koloniach, wzdłuż
rzeki Czarnej, powstały nowe, dość duże, jak na ówczesne
warunki, gospodarstwa, w których pracowały liczne rodziny ówczesnych
gospodarzy. Zatrudniano także dość powszechnie tzw. parobków,
pracujących nierzadko tylko za wikt, odzienie i dach nad głową.
Przy folwarku pozostało kilka zagród, w których
mieszkali ludzie zatrudniani przez dziedzica w folwarku.
Za rzeką naprzeciwko folwarku, w lesie, była
tzw. gajówka. Budynki nie przetrwały do dzisiejszych czasów.
Mieszkał w nich gajowy pilnujący lasów. W czasie wojny gajowi
zmieniali się często. Z uwagi na usytuowanie gajówki, było to
bardzo dobre miejsce dla utrzymywania kontaktów z działającymi w
okolicy oddziałami partyzanckimi. Stąd w drogowelskiej gajówce
pracowali czasem gajowi skierowani tu przez władze
podziemnego państwa ale także i sami Niemcy wykorzystywali te możliwości
do obserwacji partyzanckich ruchów w okolicy. Jednego z gajowych o nazwisku Gałązkiewicz
zabili partyzanci posądzając
go o kolaboracje z Niemcami. Kolejni uciekali przed Niemcami, którzy
z kolei ich podejrzewali o sprzyjanie partyzantom.
We wspomnieniach wojennych
drogowlan zajmuje ważne miejsce Antoni Piotrowicz - dlugoletni sołtys
Drogowli.
Ludzie wspominają go jako sprawiedliwego, surowego człowieka. Był sołtysem przez
kilkadziesiąt lat. Reprezentował interesy gromady w czasach wojny
i w czasach władzy ludowej. Ciężko było sprawować tę funkcję
szczególnie podczas hitlerowskiej okupacji. Niemcy żądali od
gospodarzy wysokiego kontyngentu - obowiązkowych dostaw produktów
rolnych dla niemieckiego wojska. Zalegających z dostawami kontyngentu
bywało, że wysyłali do obozu śmierci w Oświęcimiu. Dzięki
postawie A. Piotrowicza udało się wyratować kilka osób
z opresji. W okolicy działali partyzanci, a także uzbrojone
rabunkowe bandy. Oni także zaopatrywali się we wsi, nie zawsze
pytając mieszkańców o zdanie. Dziadek wspomina dobrze przebywający
przez dłuższy czas na kwaterach w Drogowlach oddział
partyzancki NSZ por. Stanisława Augusta Grabdy ps.
„Bema” i oddział partyznacki "Barabasza". Były to
zdyscyplinowane i zorganizowane formacje w przeciwieństwie do
innych rabunkowych grup.
W czasie działań wojennych (przez kilka
miesięcy biegła tędy linia frontu), prawie wszystkie zabudowania
we wsi uległy całkowitemu zniszczeniu. Część ludzi, którzy
przeżyli wojenną gehennę, wyjechała na Zachód na tzw. Ziemie
Odzyskane, nie odbudowując zrujnowanych gospodarstw. W ten
sposób zniknęła z mapy mała osada położona kilkaset metrów na
wschód od folwarku tzw. Dębówka.
Drogowle sąsiadują bezpośrednio z drugą
wsią tj. Mędrowem. Między jedną i drugą wsią postawiono w końcu
lat 60-ych okazałą szkołę. Niestety zmniejszająca się liczba
uczniów była powodem jej zamknięcia. Obecnie właścicielem
budynków stały się władze kościelne wykorzystując go na organizacje letnich oaz i
rekolekcji.
 |
 |
 |
| szkola
|
... ścięty
obok szkoły starodawny dąb
|
kaplica
(Mędrów ) |
|
|
 |
| Kaplica
|
obraz w kaplicy
|
tablica
fundatorów |
|